“IRON MAN 3” Z POLSKIM REKORDEM
Owszem, wiadomość została już szeroko i odpowiednio skomentowana przed rodzime media branżowe, niemniej korzystając z chwili oddechu postanowiłem dodać swoje trzy grosze. Zwłaszcza, że my, Polacy, zdecydowaliśmy się tłumnie skorzystać z możliwości zobaczenia najnowszej odsłony przygód Iron Mana w pierwszy weekend jego wyświetlania w naszej ojczyźnie.
Dość powiedzieć, że postąpiliśmy więcej, niż słusznie. „Iron Man 3” zdecydowanie spełnia oczekiwania (to oczywiście moja subiektywna opinia, aczkolwiek komentarze internautów oraz konkluzje recenzji w przeważającej liczbie przypadków są z nią tożsame), oferując widzom moc naprawdę dobrego humoru, imponujące sceny akcji oraz pokaz dobrego aktorstwa. Z klejnotem koronnym w postaci Roberta Downeya Jr., udowadniającego po raz kolejny, iż nie jest „po prostu” odtwórcą roli Tony’ego Starka. On nim zwyczajnie JEST. Ja zaś nie jestem w stanie wyobrazić sobie sytuacji, w której Marvel decyduje się podziękować gwiazdorowi za udział w kolejnych swoich produkcjach, angażując w jego miejsce nowego i zapewne młodszego aktora.
Wydaje się jednak, że nie ma powodów do obaw. Downey Jr., poprzez swoją sceniczną osobowość, charyzmę oraz osobisty urok stał się prawdziwą maszynką do zarabiania pieniędzy, na której utratę zawiadujące Marvelem imperium Disneya nie może sobie pozwolić. I dopóki aktora, mówiąc kolokwialnie, „nie poniesie” w czasie negocjacji, dopóty zbroję Iron Mana nosić będzie jedyna obecnie odpowiednia do tego zadania osoba.
Mając w pamięci olbrzymi sukces „Avengers”, którego świadkami byliśmy przed rokiem, popularność Roberta Downeya Jr. i wykreowanej przez niego postaci, a także aprobatę, z jaką spotkały się kolejne zapowiedzi debiutującego przed tygodniem filmu, łatwo było przewidzieć, iż „Iron Man 3” solidnie namiesza, również na rodzimym rynku. I to pomimo faktu, iż superbohaterskie megaprodukcje nie cieszyły się dotąd w kraju nad Wisłą przesadnie dużym zainteresowaniem ze strony kinomanów (od razu zaznaczam, że nie były też klapami – a przynajmniej na ogół) – trend ten zaczął odwracać się na dobrą sprawę dopiero niebawem, między innymi za sprawą „Mrocznego Rycerza” oraz „Avengersów” właśnie*. Wiem, mi też wydawało się to mało prawdopodobne. Jeśli jednak nie wierzycie, albo zwyczajnie jesteście ciekawscy, poświęćcie kilka chwil ze swojego cennego czasu i poszperajcie nieco w sieci: twarde dane polskiego box officie (publikowane m.in. przez Stopklatkę oraz Filmweb) nie kłamią. Dobrze się jednak składa, iż w przypadku najnowszego filmu w reżyserii Shane’a Blacka tendencja wzrostowa utrzymała się, a lokalny dystrybutor może odtrąbić zasłużony sukces.
„Iron Man 3” okazał się bowiem przebojem i to prawdopodobnie większym, niż wskazywały na to przedpremierowe predykcje. W tym momencie znów pozwolę sobie odwołać się do twardych danych:
- w premierowy weekend „Iron Man 3” zobaczyło w Polsce 235 tys. widzów,
- dla porównania, całkowita liczba widzów dwóch pierwszych odsłon serii wynosiła odpowiednio 134 tys. („Iron Man”) oraz nieco ponad 200 tys. („Iron Man 2”),
- aż 40% biletów sprzedano na seanse filmu z wersji z polskim dubbingiem. Jeśli więc ktoś zadawał sobie pytanie, jaki jest seans wprowadzania jej do kin – oto odpowiedź. Gorąco rekomenduję też zaprzestanie narzekania na fakt, iż rodzimi dystrybutorzy decydują się dubbingować również te aktorskie megaprodukcje. W przeważającej liczbie wypadków mamy bowiem możliwość wyboru pomiędzy wersją polską a angielską z napisami, natomiast jeśli dzięki temu grono odbiorców może się powiększyć, a wraz z nim zarobek – niechaj się tak dzieje. Im większy bowiem będzie przychód z rodzimych kin, tym większą wagę do naszego kraju przykładać będą duże studia. A na tym wszystkim powinno nam przecież zależeć.
Kinowej bytności „Iron Mana 3” życzę z całego serca dalszych sukcesów i kolejnych tysięcy szczęśliwych widzów. Dobrych blockbusterów, co powtarzam zresztą z uporem godnym wyższej sprawy, nigdy za wiele.
PS. Tak, film widziałem już w piątek. Owszem, postawiłem sobie cel napisania kilku słów na jego temat (po krótkim wstępie popełnionym w sobotę) niedługo potem. Cóż: chyba trochę nie wyszło… Ale możliwość powrotu do zagadnienia wynikającą z tak przyjemnych okoliczności cenię sobie bardzo. I życzę sobie gorąco, bym okazji po temu miał w przyszłości jak najwięcej. Wiem, wiem, że zabrzmi to banalnie (jak to w moim przypadku), ale im częściej kinowe sale pękać będą w szwach, a wydania filmów na DVD i blu ray znikać ze sklepowych półek, tym lepiej dla nas wszystkich. To samo tyczy się zresztą również innych gałęzi branży rozrywkowej oraz każdej innej. Rozrywkę konsumować po prostu warto.
I tym oto banalnym (raz jeszcze, tyle że podniesionym do potęgi i odpowiednio zwielokrotnionym) stwierdzeniem, pozwolę sobie zakończyć swój wywód.
I szczerze - mam nadzieję, że nie dotrwaliście do tego momentu. Lepiej byście zrobili, gdybyście po prostu poszli do kina.PPS. Od siebie dodam jeszcze, że uczestniczyć w seansie “Iron Mana 3” miałem sposobność w bardzo przyjemnych okolicznościach, za które serdecznie dziękuję, K.B.! :-)
*Swojego czasu usłyszałem opinię (padła ona ust z osoby, która w polskiej branży filmowej przepracowała naprawdę wiele lat), że w dawniej filmy o superbohaterach nie “oglądały się” w Polsce w ogóle. Jedynym wyjątkiem, z nieznanych wówczas przyczyn, były kolejne epizody “Spider-Mana”.
To taka mała ciekawostka, nieco w sumie wyrwana z kontekstu. Ale dowodzi, że nic nie jest w życiu stałe, a rynek zwyczajnie ewoluuje. I że nie dość, że znajduje się w nim miejsce dla produkcji, które jeszcze kilka lat temu uchodziły za niszowe (wbrew ogólnoświatowym trendom), to jeszcze z otwartą przyłbicą stają one do równej walki z bardziej tradycyjnymi i typowymi dla naszego kina produkcjami.
beautiful.
Fotos da Linha do tempo | via Facebook on We Heart It - http://weheartit.com/entry/61301628/via/magda_99
Hearted from: http://www.facebook.com/photo.php?fbid=371048893016191&set=a.252031361584612.57646.252026614918420&type=1&relevant_count=1&ref=nf
-Is this forehead of security?
Source: https://www.facebook.com/pages/Robert-Downey-Jr-Fan-Hub/175867242452025